Beagle Club

Terapeuta

Twoje dziecko nie ma przyjaciół, większość czasu spędza przed komputerem, ma kłopoty z artykułowaniem swoich wypowiedzi? Serce sie kraje w takich przypadkach. Nie ma sensu pozostawianie tego samemu sobie z myślą, że jakoś to będzie. Co więc robić w takim przypadku? Jednym z prostszych rozwiązań, ale przez to wcale nie gorszych, jest kupienie dziecku psa. Można spytać, co to zmieni. WSZYSTKO. Dziecko poczuje, ze ktoś jest od niego zależny, słabszy, ze trzeba mu pomóc. Podniesie to znacznie jego morale, bo jak pisał Perrault: każdy ma swoją żabę i swego zająca, którego się boi. Dziecko spojrzy wtedy na siebie, jako na osobę odpowiedzialną i troskliwą. Poza tym przy wyprowadzaniu zwierzęcia na spacer łatwiej będzie mu nawiązywać kontakty z rówieśnikami. To trochę przecież jak z wychodzeniem na papierosa (choć może to niezbyt budujący przykład), kiedy to zawsze jest o czym pogadać. Jaka rasę wybrać, jeśli już się zdecydujemy na zakup? Taką, która dobrze się czuje w towarzystwie dzieci. Na przykład Beagle. Jest to wesoły, chętny do zabawy pies, zawsze skory do długiego spaceru. Z pewnością można na nim polegać, jako domowym terapeucie.